- Dzień dobry państwu. - uśmiechnęłam się mimowolnie do otwartego laptopa. - Siedzę właśnie w pokoju w moim najprawdziwszym domu. Śmieję się, ale to wcale nie oznacza, że moje życie jest takie kolorowe i piękne. Ale jest na pewno ekscytujące, przejmujące i inne tam bzdety, których używa się podczas np. przedstawiania postaci w książkach. No to tak. Od początku. Jestem Violetta. Violetta Castillo. Mam dokładnie 16 lat i urodziny 17 sierpnia. Czyli dziś. Mam oboje rodziców. Mama - Maria i tata - German. Zawsze mnie bawiło jego imię. Nie mam pojęcia czemu. Jestem jedynaczką. Szkoda. Zawsze chciałam mieć rodzeństwo. Starsze, młodsze. Obojętnie. Skończyłam szkołę w Buenos Aires i przeprowadzam się do Rosario. To miasto całkiem daleko od Buenos Aires. Ale nadal w Argentynie. Dobrze bo jestem zupełnym laikiem jeśli chodzi o języki obce. A w Rosario będę uczyła się w szkole muzycznej. Zawsze chciałam. Nazywa się Studio On Beat. Według mnie to jest bardzo amerykańska nazwa jak na kultową argentyńską szkołę średnią. Przeszłam egzaminy wstępne na ocenę.... nie wiem jaką. Ale znam ilość punktów. Jeśli się nie mylę to chyba 87/100. Całkiem dobrze, ale byli i lepsi.Czy się cieszę z przeprowadzki? Trochę tak, trochę nie. Przyjaciele mnie tu nie trzymają, sklepy w Rosario są mniej więcej podobne do tych w Buenos Aires. No. Więc nic mnie tu nie trzyma. - zrobiłam '' klik '' na zamykaniu nagrania. W sumie to nie mam pojęcia na co mi ono było potrzebne, ale poczułam, że muszę. Chciałam się wygadać o tej całej przeprowadzce i w ogóle, bo jak tam wspomniałam przyjaciele mnie tu nie trzymają bo nie mam żadnych. Jak tu przyleciałam z Francji, gdzie mieszkałam na początku. Wszyscy tu się już znali i tylko kolegowaliśmy się później. Może to i dobrze.
_______________________________
No to mamy prolog! Co kilka dni będą pojawiać się kolejne już rozdziały. Miłego czytania. Z prawej strony napisałam Wam w informacjach ile % już ukończyłam danego rozdziału i ewentualna data dodania. Pojawią, się też tam informacje kiedy planuję zrobić przerwę blogopisaniu przez przypadki losowe. Np. brak weny, brak czasu i inne takie. Miłego czytania :*
/ Minnie Mouse
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz